Gumki

Zawsze gdy Pepe ma okazję, ściąga nam z włosów, opaski, gumki, spinki. Jak już mu się uda, to udaje, że nic się nie stało, że pysk jest pusty i oddala się do swojej klatki lub na kanapę. Tam udawanie trwa. Leży, nie ciamka, tylko się gapi. Tak jest zresztą ze wszystkim: paczki chusteczek, skarpety, zużyte chusteczki, kapcie.

Jednak jest coś co go zdradza. Ogon. Nawet jeśli nie widzieliśmy „porwania”, to widzimy psa z podniesionym do góry ogonem, który idzie sobie jakby nigdy nic przez mieszkanie. I to jest ten sygnał. Ogon w górze. I człowieki już wiedzą co jest pięć.

Reklamy

Pociąg

Dwa tygodnie temu, po tym jak już mięliśmy dość gonitw za pociągami, postanowiliśmy zabrać naszego borderka na wycieczkę do Stargardu Szczecińskiego – koleją.

Na stacji spokój, w pociągu spokój. Udało nam się pokazać Pepe, że hałas, prędkość i ruch to coś normalnego, że może to być częścią tła, a nie elementem wybijającym się na pierwszy plan, który przyćmiewa przewodników – nas.

Cały czas utrzymywaliśmy z Pepe kontakt, zarówno przez robienie sztuczek i wykonywanie komend, które zna, jak i mizianie i kochanie psa. Ta wycieczka zdecydowanie posuwa nas do przodu w naszych wysiłkach związanych z wychowywaniem tego rozkosznego łobuza, jak i w naszej relacji z nim. A poza tym zwiedziliśmy Stargard z psem.

Następnym razem pojedziemy dalej… może do Częstochowy?

Wrogowie

Pepe jest bardzo przyjaznym szczeniakiem. Bardzo lubi dzieci, osoby starsze, a także psy. Te ostatnie tak długo, jak są miłe dla niego. Zatem pepowa „lista wrogów” jest niesłychanie krótka:

  • motocykle
  • tramwaje
  • pociągi

Zawsze gdy jesteśmy na wybiegu w Zdrojach czy szkoleniu na Niebuszewie, które znajdują się w pobliżu trakcji kolejowej i tramwajowej, Pepe zrywa się i gna, biegnie i już nas nie słyszy. Pracujemy nad tym metodami „na miękko”. Psikamy go wodą, gdy jest na smyczy. Jednak na wybiegu… jest trudno.

Krzyki, przywoływanie nic nie dają. Pepe jest jakby wyłączony. Ma to mu z czasem przejść. Póki co czekamy.